Pełne ziarna przyspieszają metabolizm przez co mogą wspomagać odchudzanie!

Pełne ziarna przyspieszają metabolizm przez co mogą wspomagać odchudzanie!

Jak sugerują najnowsze badania opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition, dieta bogata w pełne ziarna jest znacznie lepszą dietą w porównaniu z tej obfitej w ziarna rafinowane. Spożywanie pełnych ziaren zwiększa spalanie kalorii, a tym samym zmniejsza ich ilość odkładającą się podczas trawienia, jednocześnie przyspieszając metabolizm.

Produkty pełnoziarniste jak brązowy ryż, kwinoa i im podobne, mogą pomóc w utracie wagi poprzez zmniejszanie ilości kalorii odkładających się w naszym organizmie podczas trawienia. Badania wykazały, że produkty pełnoziarniste oraz spożywanie dużych ilości błonnika, daje wiele korzyści zdrowotnych. Między innymi dieta taka pozwala kontrolować glikemię i wrażliwość na insulinę. Do tej pory jednak naukowcy nie byli do końca pewni, czy produkty pełnoziarniste i błonnik pomagają regulować wagę.

Żywność taka jak ziarna ryżu, owsa, pszenicy i jęczmienia poddawane są licznym procesom, stąd rafinowane zboża to głównie skrobia, a dodatkowo są one pozbawione otrębów i zarodków dla przedłużenia ich trwałości. Wśród gotowych produktów tego typu można wymienić biały ryż, białe pieczywa czy białe mąki. Pełnoziarniste zboża zawierają wszystkie swoje składowe, przez co są znacznie bardziej wartościowe – bogate są wówczas w składniki takie jak błonnik, żelazo i witaminy z grupy B, które w przypadku ziaren rafinowanych są usuwane. Żelazo i witaminy z grupy B często dodawane są podczas produkcji do gotowych produktów rafinowanych, jednak błonnik najczęściej zostaje oddzielony nieodwracalnie.

Nowe badania zostały przeprowadzone na 81 osobach – mężczyznach i kobietach w wieku od 40 do 65 lat, których dietę przez 8 tygodni oparto na pełnych ziarnach lub ziarnach rafinowanych. Uczestnicy zostali poproszeni o spożywanie żywności dostarczonej przez naukowców, a przy tym mieli kontynuować swoje zwyczajowe aktywności. Dieta osób biorących udział w badaniu różniła się jedynie źródłem ziaren.

Pierwsze dwa tygodnie wszyscy uczestnicy spożywali ten sam rodzaj żywności, dostosowanej pod indywidualne zapotrzebowanie kaloryczne poszczególnych jednostek. Następnie uczestników podzielono losowo na dwie grupy, gdzie jedni spożywali posiłki bogate w pełne ziarna, a drudzy – w zboża rafinowane. Różnicą pomiędzy dietami była głównie zawartość ziaren i błonnika. Rodzaj żywności, struktura, skład energetyczny posiłków oraz ilość makroskładników były w obu grupach podobne.

Porównane przez naukowców efekty diet pełnoziarnistej oraz tej opartej na produktach rafinowanych, zwróciły uwagę na spoczynkowe tempo metabolizmu, straty energetyczne i wypróżnianie, a także to jakie odczucia towarzyszyły uczestnikom – czuli satysfakcjonującą pełność czy głód. Zweryfikowano także masę ciała uczestników, tempo metabolizmu, poziom glukozy we krwi, itp. czynniki.

Spożywanie dużych ilości błonnika zapewniło większe spalanie kalorii każdego dnia

Wyniki badania wykazały, że w grupie uczestników którzy zjadali pełne ziarna zauważono wyraźny wzrost spoczynkowego tempa metabolizmu oraz większe straty kaloryczne w porównaniu do grupy spożywające rafinowane ziarna. Wzrost strat energetycznych nie wynikał jedynie z większej podaży błonnika, ale w związku z tym, że błonnik zwiększał strawność innych kalorii z żywności.

Uczestnicy, którzy spożywali produkty pełnoziarniste stracili codziennie prawie 100 kcal więcej niż uczestnicy spożywający rafinowane ziarna bez większych ilości błonnika. Te dodatkowo spalone kalorie w podobnej ilości są odpowiednikiem 30 minutowego energicznego spaceru!

Liczne wcześniejsze badania sugerowały, że istnieje wiele korzyści płynących z diety bogatej w pełne ziarna i błonnik pokarmowy, w tym także zmniejszanie ryzyka pojawienia się przewlekłych chorób. Najnowsze badanie pozwala zobrazować to, jak produkty pełnoziarniste i działanie błonnika w naszym przewodzie pokarmowym pomaga kontrolować masę ciała, potwierdzając jednocześnie wcześniejsze przypuszczenia o ich związku z dobroczynnym wpływem na naszą masę ciała i lepsze zdrowie ogólne.

Co ważne, podczas badania wykorzystywano ogólnodostępne produkty jak mąka pełnoziarnista. Naukowcy zakładają zatem, że regularne spożywanie pełnych ziaren (a najlepiej zastąpienie nimi zbóż rafinowanych) jest doskonałym sposobem na przyspieszenie przemiany materii, większe wykorzystanie kalorii z posiłków, a dodatkowo sprzyja szybszemu odczuwaniu sytości i daje satysfakcję z diety.

Może Cię również zainteresować:

Odkryto zmiany DNA, które wpływają na nasz wzrost

Odkryto zmiany DNA, które wpływają na nasz wzrost

Przeprowadzone na wielką skalę badania, które objęły ponad 700.000 dorosłych osób, pozwoliły ujawnić 83 nowe warianty genetyczne, które odpowiedzialne są za wzrost człowieka. Zrozumienie genetyki związanej z aspektem naszego wzrostu, mogą pomóc rozwinąć narzędzia pozwalające przewidzieć ryzyko występowania wielu powszechnych chorób.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez The Genetic Investigation of Anthropometric Traits (GIANT) Consortium, odkryto aż 83 warianty genetyczne, które wpływają na to jaki mamy wzrost. Konsorcjum zajmuje się badaniem ludzkich genów, które modulują wielkość i kształt naszego ciała, w tym tych, które wiążą się z naszym wzrostem czy otyłością.

Poprzednie badania całego genomu, o nazwie GWAS, przeprowadzone w celu zlokalizowania wariantów genetycznych, pozwoliły szybko przeskanować całe genomy z dużą populacją markerów, które odpowiedzialne są za konkretne cechy. Badanie to było skuteczne w znalezieniu wspólnych wariantów genetycznych, jednak wówczas, większość z nich wpływała na wzrost jedynie do mniej niż 1 milimetra. Udało się jednak znaleźć bardziej niezwykłe warianty genetyczne, które mają większy wpływ na nasz wzrost. Problemem stało się tutaj jednak to, że wspólne warianty genetyczne, które związane są z określonymi cechami, znajdują się poza częściami kodującymi białka genów, a to usytuowanie znacząco utrudnia odkrycie tego, na co określone elementy zmiany DNA mają największy wpływ.

Niektóre z odkrytych wariantów genetycznych, mają znaczący wpływ na nasz wzrost

W nowym badaniu, badacze postanowili wykorzystać inną technologię – ExomeChip, celem wyeliminowania niektórych problemów związanych z badaniem GWAS. Nowa metoda pozwoliła przetestować ponad 200 tysięcy znanych nam już do tej pory wariantów genetycznych, które były mniej powszechne w grupie badawczej w liczbie 711.428 osób. Te znane warianty stanowią swego rodzaju skrót do pracy genów, które są istotne dla poszczególnych problemów zdrowotnych czy cech człowieka. Większość z tych kompilacji nie została wcześniej oceniana pod kątem wpływu na nasz wzrost.

Spośród 83 zidentyfikowanych nową metodą wariantów, które wpływają na wzrost człowieka, 51 z nich należało do tych o „niskiej częstotliwości”, które pojawiają się u mniej niż 5 % osób, a 32 z nich, pojawiły się u mniejszej niż 0,5 % ilości osób poddanych badaniom.

Spośród 83 wariantów genetycznych, niektóre z nich wpływały na zwiększony o ponad 2 cm wzrost, co jest naprawdę niesamowite. Geny dotknięte tymi zmianami, mogą modulować między innymi produkcję i aktywację komórek kostnych, rozwój chrząstek i hormonu wzrostu. Zespół naukowców zauważa, że 27,4 procenta dziedziczonych cech można wytłumaczyć tymi wariantami genetycznymi.

Badanie wykazało również kilka genów, które potencjalnie mogłyby być ukierunkowywane terapeutycznie w przypadku dzieci z zaburzeniami wzrostu. Jeden z genów STC2 dokonuje zmiany DNA, co znacznie wpływa na wzrost. Zmiany genetyczne, które inaktywują ten gen, zwiększają wzrost osób ze zmienionym DNA średnio o 1-2 cm, przez co widać, że działa on na pewne czynniki wzrostu. Można zatem wnioskować, że leki, które blokują aktywność STC2 mogłyby mieć wpływ na wzrost, co jest bardzo obiecujące.

Odkrycia te mogą pomóc znaleźć sposób na przewidzenie ryzyka niektórych chorób. Wyniki te, wydają się przynosić rezultaty i pozwalają rozszerzyć horyzonty poszukiwań podobnych zależności w wariacjach genetycznych dotyczących chorób takich jak cukrzyca, rak, schizofrenii, choroby sercowo-naczyniowe oraz wiele innych. Zrozumienie genetyki człowieka pomoże przewidywać pewne cechy lub ryzyko występowania chorób z wyprzedzeniem, co w efekcie pozwoli szybciej podejmować odpowiednie działania terapeutyczne.

Może Cię również zainteresować:

Naukowcy zdołali zatrzymać i odwrócić uszkodzenia jakie niesie choroba Alzheimera!

Naukowcy zdołali zatrzymać i odwrócić uszkodzenia jakie niesie choroba Alzheimera!

Choroba Alzheimera jest chorobą neurodegeneracyjną, która dotyka milionów ludzi na całym świecie. Stan ten znany jest jako stopniowy i nieodwracalny, ale najnowsze badania ukazują, że istnieje sposób na zmniejszenie, a nawet odwrócenie niektórych zmian neurologicznych, które związane są z chorobą.

Zaburzenia mózgu łączone z chorobą, związane są z akumulacją płytki i patologicznych białek w mózgu. Większość dotychczasowych badań koncentrowana jest na działaniu, które dotyczy gromadzenia białka amyloidu beta, ale najnowsze testy wykorzystujące najnowsze techniki obrazowania, dotarły do innego białka, zwanego tau.

W zdrowym mózgu, białka tau odpowiedzialne są za prawidłowe funkcjonowanie neuronów. Nasz mózg posiada bowiem rodzaj komórek układu komunikacyjnego, który przenosi części komórek, cząsteczek składników odżywczych, a także innych materiałów, co w pewny sposób przypomina tory kolejowe.

U zdrowych osób tory te są zazwyczaj proste, jednak w przypadku pacjentów cierpiących na chorobę Alzheimera, białka tau przybierają postać splotów, które są toksycznymi nićmi, przyczyniającymi się do powstawania uszkodzeń w mózgu. W momencie gdy tory te nie są proste, dochodzić może nie tylko do otępienia, ale licznych chorób neurodegeneracyjnych, jak postępujące porażenie nadjądrowe i zwyrodnienia korowo – podstawne zwojowe.

Najnowsze odkrycie naukowców z Washington University School of Medicine w Missouri, którzy badali zachowanie białka tau u myszy i małp, wykazuje możliwe sposoby ograniczania problemów z nim związanych.

Zespół naukowców badał zmodyfikowane genetycznie myszy, które wydzielają zmutowaną wersję tau, która jest bardziej podatna na formowanie splątania. U obiektów badań, stwierdzono oznaki uszkodzenia neurologicznego. Naukowcy wykorzystali antysensowny oligonukleotyd (pojedyncze nici kwasy nukleinowego, które wiążą się z RNA, zmniejszając lub dokonując zmian w ich ekspresji), aby zmniejszyć poziom białka tau. Zsyntetyzowane nici, zostały opracowane przez naukowców w celach terapeutycznych.

RNA ułatwia przepływ informacji genetycznej pomiędzy DNA i białkami, a syntetycznie utworzone oligonukleotydy antysensowne mogą pomóc złamać DNA odpowiedzialne za tworzenie białka przez RNA, niszcząc je zanim będą zdolne do budowania białek tau.

Badacze stosując codziennie, przez okres miesiąca, powyższy leczenie anty-tau na myszach 9-miesięcznych i 12-miesięcznych, zauważyli zmniejszoną ilość cząsteczek białek tau, co łączyło się również ze zmniejszeniem uszkodzeń mózgu.

Poziomy białka całkowitego tau oraz białka splotów tau były niższe u 12-miesięcznych myszy, w porównaniu do tych młodszych. Wynik ten sugeruje, że stosowanie oligonukleotyd antysensownych może nie tylko zapobiegać powstawaniu tau, ale także odwracać skutki jego wadliwego działania. Obniżenie poziomu ilości cząsteczek białek tau pozwala zatem zapobiegać, a nawet odwracać uszkodzenia neurologiczne. Związek ten jest pierwszym tego typu, stąd może mieć on ogromny potencjał jako środek terapeutyczny u ludzi.

Co ciekawe, myszy które zostały poddane leczeniu, żyły dłużej niż te, których nie poddano kuracji, a dodatkowo znacznie sprawniej radziły sobie podczas budowania gniazd. Można zatem wnioskować, że kuracja wpłynęła na lepsze funkcjonowanie społeczne, poznawcze oraz umiejętności motoryczne – czyli wszystkie te aspekty, na które niekorzystnie wpływa choroba Alzheimera. Myszy poddane kuracji, nie wykazywały także oznak skurczu hipokampu i nie doszło u nich do obumarcia neuronów.

Obecnie trwają badania podobnego rodzaju na małpach, zwierzętach bliższych ludziom. Zespół naukowców ujawnił, że również u małp oligonukleotyd zmniejsza zarówno RNA i białka tau w mózgu. Badania wydają się zatem być bardzo obiecujące. Jest to niezwykle ważne, ponieważ skuteczność tego leczenia nieinwazyjnego może być przełomem. Sploty tau korelujące ze spadkiem funkcji poznawczych obiecują potencjalnie skuteczny lek dla ludzi.

Może Cię również zainteresować:

Ostre papryczki chili to sekret długiego życia?

Ostre papryczki chili to sekret długiego życia?

Najnowsze badania przynoszą doskonałe wieści dla miłośników pikantnych potraw – jak się okazuje, jedzenie ostrej papryczki chili, może pomóc przedłużyć życie.

Spożywanie ostrych czerwonych papryczek chili, to sposób na zmniejszenie ryzyka przedwczesnej śmierci, jak twierdzą naukowcy. Badanie przeprowadzone na ponad 16 tysiącach osób ze Stanów Zjednoczonych wykazało, że te z nich które spożywały ostre chili, zmniejszały znacznie ryzyko przedwczesnej śmierci związanej ze wszystkimi głównymi przyczynami, w porównaniu do tych które nie jadły pikantnych potraw.

Współautorzy badania Mustafa Chopan i Benjamin Littenberg z Uniwersytetu w Vermont College of Medicine wyjaśniają, że papryka chili swoje właściwości, zawdzięcza zawartości kapsaicyny. Istnieje wiele rodzajów papryki, z których wszystkie mają różne stopnie ostrości, ale najwięcej tego dobroczynnego związku zawierają ostre papryki jak jalapenos. Badania sugerują, że kapsaicyna może oferować liczne korzyści dla naszego zdrowia.

Jak wynika z ostatnich badań, kapsaicyna może być pomocna w zapobieganiu nowotworom piersi, a wcześniejsze testy, wykazały również to, że wpływa ona także na zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego.

Jak uważają Chopan i Littenberg, to tylko kilka z korzyści płynących ze spożywania pikantnych potraw z dodatkiem papryczek chili, które mogą zapobiegać licznym problemom zdrowotnym, skutecznie zmniejszając ryzyko przedwczesnego zgonu. Stwierdzony przez badaczy związek z regularnym spożywaniem pikantnych potraw i zmniejszeniem śmiertelności jest bardzo wyraźny.

Ryzyko przedwczesnej śmierci u osób regularnie spożywających chili zmniejsza się nawet o 13%.

Zmniejszenie śmiertelności związane z regularnym spożyciem chili wynosić może nawet 13%. Odkrycie to potwierdza analiza danych 16,179 osób w wieku od 18 lat. Badania wykazały, że regularne spożywanie ostrych potraw na bazie chili, miało wpływ na ograniczenie śmiertelności związanych z chorobami układu krążenia, takich jak choroby serca i udary mózgu.

Naukowcy nie są w stanie doprecyzować dokładnych mechanizmów, które sprawiają, że chili pomagają przedłużyć życie, niemniej związek kapsaicyna zawarty w papryczkach, działa na receptory TRP. Aktywacja TRP waniloidowego typu 1 (TRPV1) wydaje się stymulować mechanizmy w komórkach, które wiążą się z otyłością poprzez zmianę mediatorów katabolizmu lipidów i zwiększają termogenezę. Naukowcy wyjaśniają, że ta ochrona przed otyłością, prowadzi do zmniejszenia ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, problemów metabolicznych oraz chorób płuc.

Nowe badania wzmacniają zasadność ogólnych wniosków wynikających z poprzednich testów prowadzonych w tym temacie. Ogólnie rzecz ujmując, najnowsze odkrycia potwierdzają iż spożywanie ostrej papryki pozwala zmniejszać ryzyko zgonu, wykazując wyraźny spadek śmiertelności u osób regularnie spożywających chili.

Chopan i Littenberg dodają, że wcześniejsze badania (z 2015 roku) przeprowadzone były jedynie na chińskich dorosłych, stąd najnowsze ustalenia ( oparte na bardziej zróżnicowanej grupie badanych), wydają się potwierdzać skuteczność diety bogatej w ostry dodatek papryki, wzmacniając zasadność wcześniejszych wniosków.

Oba badania miały charakter obserwacyjny, ale dalsze analizy powinny zbadać korzyści wynikające ze spożycia poszczególnych odmian papryczki chili i ich wpływu na nasze zdrowie i żywotność. Dowody te mogą prowadzić do nowych wytycznych w relacji pomiędzy dietą i zdrowiem, uaktualniać zalecenia żywieniowe oraz pomóc w rozwoju nowych terapii leczniczych.

Może Cię również zainteresować:

Ciśnienie krwi u matki przed poczęciem może pomóc przewidzieć płeć dziecka

Ciśnienie krwi u matki przed poczęciem może pomóc przewidzieć płeć dziecka

Niedawno opublikowane badanie naukowców wykazuje, że ciśnienie krwi kobiety przed poczęciem dziecka może wpływać na jego płeć. Jeżeli wyniki te potwierdzą się, będzie to naprawdę fascynujące odkrycie!

Przesądów i sposobów na to jak przewidzieć płeć dziecka jest wiele. Na przykład, według niektórych, wysoko ułożony brzuch oznacza dziewczynkę, a nisko – chłopca. Podobnie mówi się, że ochota na słodkości przewiduje dziewczynkę itp. Niestety wszystkie te metody nie są w żaden sposób poparte naukowo i jak dotąd, płeć dziecka była niespodzianką, w zasadzie niemożliwą do ustalenia przed poczęciem.

Naukowcy dokonali wielu badań, które przeprowadzone zostały pod kątem przewidywania płci potomstwa u zwierząt gospodarskich. U krów i innych zwierząt hodowlanych, według hipotezy Trivers-Willard stwierdzono, że samice zwierząt w lepszym stanie fizycznym, znacznie bardziej prawdopodobnie mogą począć męskie potomstwo.

Niektórzy naukowcy twierdzą, że w podobny sposób można planować płeć dziecka u ludzi, a dieta matki, może pomóc przewidzieć płeć płodu jeszcze przed poczęciem. Kobiety prowadzące zdrowszy, bardziej aktywny tryb życia i odpowiednio się odżywiające, znacznie częściej rodzą chłopców i odwrotnie – te które są mniej aktywne, znacznie częściej mają dziewczynki. Pomimo że teoria ta jest dosyć kontrowersyjne i nie jest powszechnie stosowana celem przewidywania płci dziecka, które dopiero ma zostać poczęte, daje ona pewien zarys tego jakie warunki należy stworzyć, aby zwiększyć prawdopodobieństwa urodzenia dziecka określonej płci.

Ostatnie badanie, wydaje się być jednak bardzo obiecującym, gdyż możliwość przewidzenia płci dziecka, widzi ono w wysokości ciśnienia krwi matki, na krótko przed poczęciem.

Dr Ravi Retnakaran – endokrynolog w Mount Sinai Hospital w Toronto (Kanada) oraz naukowcy z Instytutu Badań Lunendfeld-Tanenbauma w oparciu o badania rozpoczęte w 2009 roku, poddało testom 1,411 kobiet z Chin. Podczas badań, oceniano poziom cholesterolu we krwi, wysokość ciśnienia, a także poziomów glukozy i trójglicerydów. Badania trwały średnio przez 26,3 tygodni przed zajściem w ciąże, w wyniku których urodziło się 739 chłopców oraz 672 dziewczynki.

Analiza przeprowadzonych testów wykazała, że średnie ciśnienie skurczowe tuż przed ciążą było wyższe u kobiet, które później urodziły chłopców.

Gdy naukowcy wzięli pod uwagę wiek, nałogi jak palenie, poziom edukacji, obwód talii, wskaźniki masy ciała (BMI), trójglicerydy, lipoproteiny o małej gęstości (LDL) cholesterolu, lipoproteiny o wysokiej gęstości (HDL) cholesterolu i glukozę, wpływ ciśnienia skurczowego wydał się jeszcze bardziej znaczący. Kobiety, które poczęły chłopców miały średnie ciśnienie skurczowe krwi 106,0, a te które poczęły dziewczynki 103,3.

Według dr Retnakaran, wyniki powyższe sugerują, że ciśnienie krwi u kobiet przed ciążą jest czynnikiem, który wcześniej nie był rozpoznany jako element istotny przy ocenie prawdopodobieństwa poczęcia chłopca lub dziewczynki. Jest to zatem niezwykle ważne odkrycie, które może pomóc przy planowaniu potomstwa, a także w zrozumieniu fundamentalnych mechanizmów leżących u podstawy stosunków płciowych u ludzi.

Wyniki są zastanawiające, ale wymagają dalszych badań, aby stwierdzić, czy ich efekt jest w pełni prawdziwy.

Może Cię również zainteresować: